niedziela, 4 listopada 2012

Niedziela - w pędzie z igłą

Nie ma mnie. Planowałam wpis w ten weekend, ale wszystkie (absolutnie wszystkie) moje plany poszły w odstawkę ponieważ Intensywnie Kreatywna wystartowała ze swoim mega kursem szycia spódnicy. Utonęłam, spódnica prawie zrobiona, zdjęcia paru innych rzeczy leżą, kwiczą i grzecznie czekają na uzupełnienie wpisu o pierwszy noszalny, własnoręcznie uszyty ciuszek.

Z zapowiedzi - spódnica do kolan, no troszkę za - jeśli uda mi się ją ładnie skrócić (wybrałam pierwotnie bardzo niepasującą mi długość 7/8); beżowa; z lekko rozciągliwego sztruksu; na podszewce (zabrakło mi przekleństw przy krojeniu i szyciu tego mistrza śliskości); z krytym suwakiem i guziczkiem.

Serio, Intensywnie Kreatywna razem z mężem, wypuścili z taśmy produkcyjnej aż 71 filmików (68 dotyczących samej spódnicy i 3 pomocnicze) !!!!! Kto jeszcze nie zaglądał - biegusiem - POLECAM!!!

A teraz wracam, dla odmiany do drutów i czarnej sukienki z Merino Stretch.

Nowy wpis będzie w przeciągu tygodnia z kawałkiem dokumentacji zdjęciowej :)

2 komentarze:

  1. Ja jestem na etapie myślenia od czego cokolwiek najpierw ugryźć, bo oczywiście i u mnie spódnica moja powstanie! :)
    Nie pierwsza, bo trzecia, ale wcześniejsze się nie liczą... pierwsza była lat temu 20 (czerwona - pełen freestyle), a druga lat temu 18 (marynarska - z Burdy), więc prawie wszystko zapomniałam :D

    Ciekawa jestem Twojej :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Będzie, będzie, już wkrótce :) Na razie w zwisie prezentuje pięknie wszyty pasek, teraz czas przemyśleć dokładnie skrócenie i podszycie :)

    OdpowiedzUsuń